Czasem warto rozłożyć kawałki codziennej kobiecości na osobne płaszczyzny wyobrażeń. Wtedy każda czynność wydaje święta, dzięki temu, że jest jedyna i całościowa. Cielesność kobiecości na każdymz biegunów jest piękna jak i obleśna. Granice się zacierają, przenikają i współistnieją tworząc krwistą maź.
I oto stoi przede mną truchło. I oto jest boże splunięcie, o kształtach diabelskich - zwie się kobietą i w nieczystości się lubując spogląda na mnie łapczywie.