Słowa zapisywane na kartkach nie miały docelowo "być" – wartością było samo pisanie. To co stało się potem – to "uprzedmiotowienie", umięśnienie szkieletu, próba nawiązania dialogu z mglistymi wspomnieniami, i w końcu próba okrycia obnażonych uczuć.
Na razie jest to jeszcze żywe mięso nieobrosłe skórą.